Pomachałam im przez ramię i w odpowiedzi otrzymałam chór zrzędliwych pożegnań.
– Powodzenia z niedźwiedziem dzisiaj! – zawołał Barley, a ja zamarłam w bezruchu, nie chcąc się odwracać, gdy wszyscy wybuchnęli śmiechem.
– Czyli wszyscy wiedzą? – upewniłam się, a wielki mężczyzna jedynie stęknął w odpowiedzi. – Tak się cieszę, że unikanie mnie przez mojego przeznaczonego jest takie zabawne.
Zaśmia






