To nie Caitlin obudziła nas rano, tylko dzwoniący telefon. Przewracając się na drugi bok, odebrałem, patrząc na zegarek. Prawie siódma, moja córeczka obudzi się lada chwila, wrzeszcząc na cały głos.
„Dzień dobry”.
„Panie Lyon, tu pielęgniarka ze szpitala. Pana podopieczna jest gotowa do wypisu dziś rano i zastanawialiśmy się, czy załatwił pan jej odbiór?”
„O co chodzi?”
„Wygląda na to, że doszło d






