Spędziłem następne siedem godzin, biegając między dwoma pokojami, bo Kat nie mogła się uspokoić, dopóki nie poszedłem sprawdzić, co z naszą córką, a widziałem to gówno na monitorze, do którego ją podłączyli.
Za każdym razem, gdy wpadała w panikę, poziom bólu wzrastał, a ja nie byłem w żaden sposób przygotowany, żeby sobie z tym poradzić. Cały pierdolony personel szpitala wiedział, co o tym myślę,






