Obudziłem się następnego ranka w pełni wypoczęty. Mojej żony nadal nie było, więc poszedłem sprawdzić, co z moimi córkami. Mówili, że Catalina jest gotowa do wypisu, ale sam ją zbadałem.
Zachowywała się jak zwykły wrzód na tyłku i próbowała wyłudzić ode mnie jakieś gówno, więc wiedziałem, że z nią wszystko w porządku. Czułem się lepiej, dopóki nie wróciłem do pokoju Kat, gdzie właśnie się budziła






