Teraz albo nigdy. Kat była przerażona, widziałem, że zaraz wpadnie w panikę, a dziecko zaczynało marudzić. Nie mogłem strzelić tej suce w głowę, bo moje dziecko było tuż obok, ale strzał w kolano był wystarczający jak na to, co miałem w planach.
Kat zauważyła mnie, gdy celowałem, ale moja dzielna dziewczyna nie wydała z siebie dźwięku. Znałem ją na tyle dobrze, żeby rozpoznać ulgę w jej oczach.
Od






