Cholera, Colt znowu miał rację, nienawidzę, kiedy tak się dzieje. On nie wywala od razu "a nie mówiłem", jak my, zwykli śmiertelnicy. O nie, z nim to jakby stanąć przed plutonem egzekucyjnym i grać w dwadzieścia pytań jednocześnie.
I nawet nie ważę się przewracać oczami, bo zapłacę za to wysoką cenę. Dzięki Bogu za wczorajszą, spontaniczną imprezę. To trochę uchroniło mnie przed jego językiem, ale






