Xander uniósł brew, spoglądając na Charlesa z nadzieją na rozsądne wyjaśnienie, ale nie mógł pozbyć się wrażenia, że intencje kuzyna wcale nie są czyste…
– Nie wciągaj jej w to swoje gówniane życie… To moja przyjaciółka.
Charles prychnął i odepchnął Xandera na bok. Beztrosko minął Becky, kierując się do wyjścia…
– Umm… Bardzo bym chciała z wami posiedzieć, ale mam już swoje plany – wymamrotała Bec






