Kelvin podszedł do Sandy, która stała przy oknie z widokiem na ulicę. Było już prawie po porze spania, a żadnej z dziewczyn jeszcze nie było.
Ilekroć widziała migające światła samochodu, miała nadzieję, że to przynajmniej jedna z nich. Co one sobie myślały, zostawiając jej samej dzieciaki?
Wywoływały jeden chaos za drugim w całym mieszkaniu tylko dlatego, że Bianki nie było, żeby je upomnieć.
Wyda






