Gdy Damien pchnął ciężkie szklane drzwi, rozległ się dzwonek, obwieszczając jego przybycie. Hol komisariatu tętnił życiem: policjanci stukali w klawiatury komputerów, podejrzanych prowadzono w kajdankach, a zmartwieni cywile wypełniali formularze.
Skrojony na miarę garnitur i pewny krok Damiena wyróżniały go z tłumu. Wraz z Olivią podszedł do lady recepcyjnej, gdzie zapracowana policjantka oderwał






