Wendell nie spodziewał się wpaść na Kena.
Wiedział, że nawet jeśli Ken wróci do Silverlake, nie spędzi tam nocy. Jednak dzisiaj był wyjątek.
Czując się trochę winny, Wendell potarł nos i wymusił uśmiech, mówiąc: "Panie Swanson, co pan mówi? Teraz pan zarządza firmą, więc miejsce na konferencji brokerskiej naturalnie należy się panu. Nie byłbym godzien w niej uczestniczyć."
Mimo słów, Wendell kipia






