– Naprawdę myślę, że to nie jest trudne – upierał się Robert. Siedział przed komputerem i stukał palcami w klawiaturę.
Robert szybko wpisywał linijkę po linijce kodu.
Marilyn patrzyła na tę scenę ze zdziwieniem. Nigdy nie wiedziała, że Robert się tym zajmował.
Fred bezradnie pokręcił głową. Pomyślał: „Próbowałem oszczędzić panu Zabińskiemu wstydu, ale on po prostu chciał się popisać. Będzie tego ż






