Widząc to, Robert cofnął rękę, bo wyraźnie zobaczył, że samochód jedzie w kierunku magazynu!
O północy nie dało się robić zapasów!
W nocy Robert powoli szedł w stronę magazynu.
Przed drzwiami magazynu zaparkowane były dwa busy. Drzwi magazynu były otwarte, a pięciu robotników wynosiło z magazynu do samochodu skrzynię za skrzynią.
Mario stał z boku z papierosem w ustach. Ponaglał: "Panowie, szybcie






