Robert uśmiechnął się lekko i nie odpowiedział Yahairze, ale jego oczy, pełne groźby, nieustannie wpatrywały się w nią, dając jej do zrozumienia odpowiedź.
– Robercie, naprawdę myślałam, że masz jakieś nadzwyczajne środki. A na koniec to tylko te brudne sztuczki – zakpiła uparcie Yahaira i odwróciła wzrok.
Robert wzruszył ramionami i powiedział: – To rodzaj osoby, z którą mam do czynienia, decyduj






