Henry zapalił papierosa, wziął głęboki wdech i spojrzał przez okno. "Robert ostrzy na mnie zęby od samego początku, ale powstrzymywał go Zabel Group. Teraz, kiedy to się stało, nie ma powodu, żeby dalej mnie nie atakował. Po świętach wyślę cię na jakiś czas. Możesz na razie odpuścić sobie dział ochrony."
Mario osłupiał, słysząc to. "Henry! Gdzie chcesz mnie wysłać? Włożyłem tyle wysiłku, żeby dopr






