Kiedy Robert zobaczył Carlosa, w jego oczach błysnęło skomplikowane spojrzenie, ale szybko zniknęło. Pośpiesznie wstał i ze zdziwieniem powiedział: "Carlos! Tak bardzo za tobą tęskniłem. Proszę, usiądź."
"Panie Zabiński, jak mogę z panem usiąść?" Carlos stał przed drzwiami z szacunkiem. Nie widział Roberta od tak dawna, a jego postawa była jak zawsze pokorna. "Panie Zabiński, są jednak dwie sprawy






