Fraser, ubrany na luzie, kucał, rzucając plastikową piłkę puszystemu Puddingowi. Za każdym razem, gdy Fraser podnosił rękę, posyłał piłkę daleko w przestrzeń.
Piłka lądowała w jakimś zapomnianym kącie, ale po chwili Pudding zawsze wracał, piłka w pysku.
Kącikiem oka Fraser zauważył zbliżającego się Xaviera i nonszalancko wstał, podchodząc, by usiąść na krześle ogrodowym.
Gdy Pudding wrócił z piłką






