Tej nocy Morgan miała zabłysnąć.
W bladej, żółtej sukni o kroju syreny, która opinała jej krągłości i połyskiwała w światłach, wyglądała jak prawdziwa, olśniewająca dziedziczka fortuny. Jej długie włosy były skręcone w lśniące fale, makijaż perfekcyjny, uśmiech opanowany.
Emelia ścisnęła jej dłoń. "Idź i pokaż im, na co cię stać, kochanie. Pokaż im, z jakiej gliny jesteś ulepiona."
"Spokojnie, mam






