Wkrótce Fraser i Summer dotarli do Astralis Tower.
Zaparkował samochód, wziął Summer za rękę i wysiadł z nią.
Poprowadził ją do windy wznoszącej się ku niebu, jadąc aż na sam szczyt tego wieżowca.
Kiedy wysiedli, rozciągało się przed nimi rozległe, olśniewające niebo.
Gwiazdy i fajerwerki migotały w nocy, jak klejnoty osadzone w czarnym aksamicie, lśniące wspaniale.
Na dachu panował ciepły klimat,






