Biednemu Evanowi płonęły uszy, gdy tak wysłuchiwał zrzędzenia matki.
Widząc jego zniecierpliwienie, Russell wymyślił byle jakie polecenie i odesłał Jonathana oraz Sophię z salonu. Od teraz pomieszczenie pozostawało do wyłącznej dyspozycji Evana i jego dziadka.
– Evanie, wiesz, ile masz teraz lat? Jak w twoim wieku możesz w ogóle nie myśleć o małżeństwie?
Jednak Evan posłał mu jedynie gorzki uśmiec






