Kyle spojrzał na Davina z chłodem. Jego arogancki wyraz twarzy zdawał się wręcz krzyczeć: „Poradzę sobie. Nie wtrącaj się”.
Juan wpatrywał się w niego niewinnie. Żałośnie masował się po pupie, a łzy same cisnęły mu się do oczu.
Wyglądało to tak, jakby błagał o pomoc.
Żałosne spojrzenie Juana szarpnęło za struny w sercu Davina. Już miał zacząć wstawiać się za nimi, gdy Evan ogłosił: – Zabierzcie ic






