Nicole wiedziała, że miał rację. Sylphiette mogłaby skrzywdzić dzieci.
To nie ona decydowała, więc mogłaby nie być w stanie ich ochronić.
– Zaopiekuj się nimi – powiedziała do Davina.
– Nie martw się, Nicole.
Po wyjściu z tylnego domu, Nicole udała się do głównego domu.
Była niespokojna, próbując wyobrazić sobie, jak Sylphiette zareaguje na jej widok. Mogła spodziewać się reakcji swojej przyrodnie






