Sylvia dostała to, czego chciała, i nie mogła ukryć szczęścia malującego się na jej twarzy: – Nie martw się o to, dopilnuję, aby wszystko zostało wykonane bezbłędnie.
Sylvia szybko zatelefonowała do pana Cannona.
– Przyjadę dziś wieczorem i sam ją obejrzę, żeby sprawdzić, czy jest warta tych pięciu milionów.
– Dziś wieczorem? Panie Cannon, po prostu chcę przypieczętować tę umowę jak najszybciej. J






