Nie była jedyną, która nie widziała żadnych gruszek; zamaskowany mężczyzna również ich nie dostrzegł.
Matthew rzucił jej owoc i odpowiedział chłodno: – Nad rzeką rośnie dzika grusza.
– Dobra robota! Chwała Wszechmogącemu Matthew! – pochwaliła z satysfakcją Veronica, wycierając gruszkę o ubranie.
Jednak jej słowa brzmiały w uszach Matthew jak paplanina. Usiadł naprzeciw niej bez słowa, nie jedząc o






