Skyler Robins zamilkł.
Łzy napłynęły do oczu Sofii Green, wypełniając je i spływając po rzęsach.
Po chwili kontaktu wzrokowego nagle uśmiechnęła się z autoironią: „Nic dziwnego, nic dziwnego, że traktowałeś mnie z taką obojętnością przez te dwa dni, kiedy byłam w szpitalu z powodu zagrożenia poronieniem. Więc to jest powód”.
Opuściła głowę i spojrzała na swoją prawą dłoń z kroplówką. Z siłą wyrwał






