– Dobrze, niech będzie zakład. – Martwiąc się o nią, Matthew nie miał innego wyjścia, jak tylko zgodzić się na zakład. Dopóki Veronica przetrwa pływanie i wydostanie się na zewnątrz, chętnie zgodzi się na wszystko, co zaproponuje.
– Ufam, że dotrzymasz słowa. Na pewno wyjdę stamtąd żywa przez wzgląd na nasz zakład! – Uderzyła się dumnie w pierś, pełna pewności siebie.
– Tak, ufam, że ci się uda. –






