To była Destiny. Veronica domyśliła się, że rozmawia z Craysonem.
Patrząc na „śpiącą” kobietę, pomasował czoło z ponurym wyrazem twarzy. – Zaszliśmy tak daleko. Możemy obudzić ją, gdy nadejdzie noc. Niech się zdrzemnie przed naszym przybyciem.
– Rzeczywiście zajechaliśmy dość daleko, a ona i tak nie zna kierunku. Dlaczego musimy pozwalać jej się „zdrzemnąć” przed przybyciem? – Destiny nie potrafił






