Kiedy Shirley dotarła do domu Garricka, minęła już godzina od ich rozmowy w Cyberten Holdings.
Patrząc na liczne luksusowe samochody przed rezydencją i wszechobecny tłum, doszła do wniosku, że w jego domu musi właśnie trwać jakieś przyjęcie, więc nie zastanawiała się nad tym ani o nic nie pytała.
Zatrzymawszy samochód przy wejściu, ponagliła Garricka: "Panie prezesie Brennan, jesteśmy na miejscu.






