Po tym, rodzeństwo powoli się oddaliło.
W łazience Shirley w końcu nie wytrzymała tego ciężaru; z oczu popłynęły jej łzy i zaczęła szlochać, czując się skrzywdzona. Jednak Skyler nie zamierzał jej wypuszczać i bezlitośnie kontynuował przez pół godziny, zanim ją uwolnił.
Kiedy siedzieli na blacie, objął ją, ścierając kciukiem ślady łez wokół jej oczu. Stłumił w sobie niezadowolenie i ponuro ją ostr






