Zauważywszy, że się poruszył, Veronica warknęła: "Nie ruszaj się! Opatruję cię!"
Dominik natychmiast znieruchomiał. Kiedy w końcu skończyła go bandażować, stracił swoją szansę, by ją zaatakować. "Nic dziwnego, że jesteś księciem. Potrafisz przyjąć cios". Odsunęła się i usiadła, by odpocząć i zregenerować siły, uśmiechając się półgębkiem do księcia.
Spojrzał na jej dłonie i po raz kolejny był pod w






