Współczuła Tiffany, bo zaufała tym, którzy nie zasługiwali na żadne zaufanie, dlatego spotkał ją tragiczny koniec. Mimo to Veronica cieszyła się, że była tak szybka. Gdyby nie odsunęła się w porę, Dominik zabiłby również ją. Na szczęście mu się to nie udało. Podeszła do niego i spojrzała mu w oczy. – Schowaj tę broń. Zajmę się twoją raną.
Dominik siedział na ziemi, oparty o drzewo. Spojrzał na swó






