– Nic mi nie jest. – Veronica machnęła ręką i oparła się o maskę samochodu. Z gniewnie ściągniętymi brwiami, jej śnieżnobiała twarz wyrażała troskę i rozpacz. – Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Dlaczego to się tak potoczyło?
– Wiem, że dałaś z siebie wszystko, a szef z pewnością to zrozumie. – Lazlo starał się ją pocieszyć. – Ale czasem plany biorą w łeb. Kto by pomyślał, że ludzie w tajnym ośr






