Oboje natychmiast wsiedli do samochodu.
W drodze do Urzędu Stanu Cywilnego Elektra wciąż nie mogła w to uwierzyć. <i>Czy ja naprawdę właśnie się zgodziłam? Wychodzę za moją sympatię z dzieciństwa, z którą nie widziałam się od lat. To jakiś surrealizm!</i>
Lucian zauważył, że błądzi myślami, więc zapytał: – O czym myślisz?
Elektra ocknęła się z zamyślenia i uśmiechnęła się beztrosko. – O niczym. To






