Pracowity tydzień minął w mgnieniu oka.
Miejscem ślubu był nadmorski ośrodek golfowy należący do rodziny Farwellów. Rozległy teren, porośnięty bujną zielenią, pozwalał cieszyć się morską bryzą i szumem rozbijających się fal, co czyniło go idealnym miejscem na wesele.
Lucian zorganizował kilka prób z wyprzedzeniem, ale nigdy nie zabrał na nie Roxanne. W związku z tym nie mogła przestać się zastanaw






