Robiło się późno i bez względu na to, jak bardzo Madilyn była niecierpliwa, nie mogła zakłócać snu ciężarnej kobiety o tej porze, więc postanowiła poczekać do jutra.
Gdy noc stawała się coraz mroczniejsza i zaczął doskwierać ziąb, Jonathan szybko zdjął swój płaszcz i okrył nim Madilyn.
– Zimno ci? Odwieźć cię już do domu? – zapytał półgłosem Jonathan.
Dopiero wtedy zorientował się, że Madilyn już






