Pogrzeb był skromnym wydarzeniem. Tamtej nocy Roxanne czuwała przy ciele swojego ojca w rezydencji Jarvisów, czując wielki ciężar na klatce piersiowej.
Śmierć Granta oznaczała, że została na tym świecie bez rodziców, co napawało ją smutkiem. Jako lekarka była świadkiem zbyt wielu strat na tym świecie i często starała się tłumić swoje emocje. Mimo to w tamtej chwili nie mogła przestać się nad sobą






