"Lily," dziadek Larkin pierwszy ją zauważył, a Lily natychmiast się uśmiechnęła i podeszła do niego. Natychmiast ją przytulił, a przecież ledwo spędzili ze sobą czas, bo był chory, a na weselu był tylko na chwilę. Czuła się okropnie winna, że naraża go na te wszystkie trudy tylko po to, by wyciągnąć jej nieszczęsne dupsko z bałaganu, w który się zaplątała.
"Widzę, że jesteś ubrana, wyjeżdżasz już






