Alyssa
Budzę się wypoczęta po wspaniałym śnie, ale to uczucie szybko pryska, gdy zdaję sobie sprawę, że nie ma tu Wyatta. Myślałam, że już tu będzie, albo zakradnie się w nocy po tym, jak się z nim podroczyłam wczoraj wieczorem. Czyżby nie przyszedł, bo jest na mnie zły? Kto to wie. Może siedział do późna i odsypia, albo leczy kaca. Sprawdzam telefon i nie znajduję żadnych wiadomości ani połączeń






