***Alyssa***
Ściskam dłoń Wyatta, gdy wchodzimy do tej pięknej, nowoczesnej rezydencji. Na podjeździe stoi już kilka samochodów. Wygląda na to, że jest tu sporo ludzi. Jestem strasznie zdenerwowana, gdy prowadzi mnie przez to miejsce do, jak sądzę, salonu, a przynajmniej jednego z nich. Jestem pewna, że w tak wielkim miejscu jest ich więcej niż jeden. Rozglądam się po wszystkich. Grupa jest dość z






