Alyssa
Budzę się z drzemki. Wyatt wciąż śpi obok mnie, cicho chrapiąc. Uśmiecham się, szczęśliwa, że jemu też udało się zasnąć. Nagle coś przykuwa moją uwagę. Światło na zewnątrz jest przygaszone, zbliża się zmrok. Która godzina? Jak długo spaliśmy?
Sprawdzam na cyfrowym zegarze – szósta wieczorem. Spaliśmy siedem godzin. Co do diabła? Owszem, byłam zmęczona, ale nie myślałam, że aż tak. Czy Wyatt






