Wyatt
Och, jak dobrze się bawię, dręcząc Alyssę. Jest rozpalona do czerwoności pode mną. Rozbawia mnie patrzenie, jak walczy, próbując zachować ciszę. Minęło dopiero dziesięć minut, odkąd zaczęliśmy, a ona już ledwo zipie. Jeśli będzie gryzła wargi mocniej, to zacznie krwawić. Muskam wargami jej cipkę, a żar promieniuje od niej na mnie. Jest cała mokra, ale jeszcze nie pozwoliłem jej dojść. Dwa ra






