Aylssa
Nie obchodzi mnie, że wszyscy w biurze wiedzą, co tu robimy. Brzmiał tak zestresowany, kiedy z nim rozmawiałam. Nikt nie potrafi go odprężyć tak jak ja.
– Chodź tu – rozkazuje Wyatt i wskazuje na przestrzeń przed sobą.
– Tak jest, szefie – mruczę i przechadzam się do niego, kołysząc biodrami nieco bardziej niż zwykle, specjalnie dla niego.
Odsuwa krzesło, aby zrobić dla mnie więcej miejsca.






