***Wyatt***
Moja cierpliwość się kończy, czekając na powrót Alyssy i Angeliny. Jeśli nie wrócą w ciągu kilku minut, pójdę ich poszukać. Stukam palcami w poręcz sofy. W pokoju rozbrzmiewa znajomy śmiech. Podnoszę głowę i zauważam, że się zbliżają. Wydaje się, że dobrze się dogadują, i nie wiem, co o tym myśleć. Z pewnością nie mam powodu do obaw. Ufam im obu. Alyssie nawet bardziej. Nie widziałem A






