Alyssa
Cieszę się, gdy wracamy do mieszkania Wyatta po długim, pracowitym dniu. Jesteśmy wykończeni. Na szczęście Georgina znowu nie dała się we znaki, przynajmniej jeszcze. Ta suka lepiej, żeby trzymała się z daleka. Wie, kim jestem, więc nie zawaham się jej powiedzieć, co o tym wszystkim myślę.
– Zamawiamy coś na kolację? – pyta, gdy wchodzimy do środka.
– Tak, brzmi dobrze. Mam straszną ochotę






