***Wyatt***
Podróż do hotelu dłużyła się niemiłosiernie. Musiałem dotrzeć do apartamentu i zadzwonić do Alyssy. Te cholerne zdjęcia! Ona doskonale wiedziała, co robi.
Ojciec pyta: – Zejdziesz do baru na drinka, zanim pójdziemy spotkać się z klientami?
Kręcę głową. – Nie, mam coś do zrobienia.
Na przykład doprowadzić moją kobietę do szaleństwa i sprawić, żeby doszła ostro, kiedy będę na to patrzył.






