– Hazel, jeśli pójdziesz ze mną, muszę cię o coś zapytać – powiedziała jedna z młodszych pracownic. Tego typu pytania nie były niczym niezwykłym, bo w związku z moim odejściem wiele osób prosiło mnie o pomoc w drobnych sprawach, którymi prawie zawsze zajmowałam się sama.
Ale biorąc pod uwagę porę, kwadrans po czwartej, wiedziałam, że to prawdopodobnie pretekst, żeby zaprowadzić mnie na przyjęcie-n






