– Mieliśmy tylko nadzieję z nią porozmawiać – powiedziałem.
Brwi mężczyzny lekko się uniosły. – Coś sprzedajecie? Zaczekaj… skądś was kojarzę? – Zmrużył oczy, przyglądając się nam z podejrzliwością. Nagle, jakby go olśniło, jego oczy się rozszerzyły. – To wy jesteście tymi ludźmi z wiadomości.
– Wszystko w porządku, Ryan – powiedziała kobieta, wychodząc zza niego. Była po pięćdziesiątce, z prostą






