– Twój… syn…? – kontynuowałam, wskazując na zdjęcie Logana w ramce, spoglądając zdezorientowana to na nie, to na Tammy.
– Ach – powiedziała nagle. – To musi być dla ciebie bardzo zagmatwane, skoro go znasz. Wątpię, żeby o nas wspominał.
– Wstydzi się nas – powiedział Frank, siadając. Candy wtuliła się w przestrzeń obok niego. W telewizji leciał czarno-biały western, z przyciszonym dźwiękiem.
– Nie






