Dziadek zmierzył Logana wzrokiem, a Logan odparował mu tym samym.
– Ryzykujesz zaprzepaszczeniem wszystkiego, na co pracowaliśmy… dla kobiety? – zapytał dziadek.
– Dla Hazel – odparł Logan, wymawiając każde słowo powoli, z naciskiem. – Mojej żony.
Przez moment przez twarz dziadka przemknął dziki wyraz furii. Jednak w mgnieniu oka zniknął. Zastąpił go upiorny spokój. Dziadek zmienił się w posąg o l






