"Tak!" krzyknęłam, tak podekscytowana, że w pośpiechu, by wstać, strąciłam kieliszek szampana na podłogę. "Och!"
"Nie martw się," powiedziała Mabel, od razu chwytając za ręczniki papierowe. "Ogarniemy to."
"Tak mi przykro." Poczułam się jak wielka idiotka. "Nie chciałam tego zepsuć."
"Nic nie jest zepsute," powiedział Logan, wstając.
Odsunął mnie na bok, podczas gdy Mabel i Dylan szybko uporały si






