Audrey cicho zachichotała i bezradnie pokręciła głową.
Być może jej uśmiech był tak przyjazny, że Geoff w końcu wydawał się mniej spięty.
Zapytał nerwowo: - Pani Rhodes, pani się nawet Lecha nie boi. Myśli pani, że źle wykonuję swoją pracę jako ochroniarz?
Słysząc to, Audrey wyjaśniła: - Źle mnie pan zrozumiał. Nie chodzi o to, że się nie boję Lecha, tylko o to, że go rozumiem.
- Z nim jest tak, ż






